Podkarpacie - Przemyśl i okolice

Zapraszam na drugą część (pierwsza część: Podkarpacie – Jarosław i okolice) mojej wycieczki na Podkarpacie, tym razem do Przemyśla i w jego okolice, do Krasiczyna, Bolestraszyc i Kalwarii Pacławskiej.

Jarosław i Przemyśl mają wiele wspólnego. Oba zawdzięczają swoje nazwy książętom: Jarosław księciu kijowskiemu Jarosławowi Mądremu, Przemyśl legendarnemu władcy plemienia Lędzian Przemysłowi. Położenie na styku łacińskiego Zachodu i bizantyjskiego Wschodu sprawiło, że dzieje obu miast były podobne, ale Przemyśl może poszczycić się bardziej burzliwą historią i nieporównanie większą liczbą zabytków. Przywodzi też na myśl inne, bardziej odległe miasto – Rzym, bo niczym on leży na siedmiu wzgórzach. Zwiedza się więc Przemyśl, wędrując w górę i w dół, przeciskając się wąskimi, krętymi uliczkami, i niemal na każdym kroku na podróżnika czeka świadectwo wielowiekowej historii miasta.

065

0152

080

0153

0154

Pierwsza pisemna wzmianka o Przemyślu pochodzi z 981 roku. Kronikarz odnotował wówczas, że wielki książę kijowski Włodzimierz zajął Przemyśl i inne grody z pogranicza Polski i Rusi. Jako kresowy gród Przemyśl wielokrotnie był miejscem rywalizacji władców Polski, Rusi i Węgier. Na trwałe przyłączył go do Korony Królestwa Polskiego król Kazimierz Wielki. Następny władca, Władysław Jagiełło, zatwierdził jego lokację na prawie magdeburskim i nadał mu liczne przywileje.

Pamiątką po królu Kazimierzu Wielkim są pozostałości zamku na jednym z przemyskich wzgórz. Miejsce ma jednak dłuższą historię. W IX i X stuleciu był tu drewniany gród zachodniosłowiańskich Lędzian, otoczony wałami, fosami i palisadami. Położony na wzniesieniu wysokim na sześćdziesiąt metrów zapewniał ochronę mieszkańcom i kontrolę nad biegnącymi u jego podnóża szlakami handlowymi i przeprawami przez San.

049

W roku 981 gród najechali i zajęli Rusini pod wodzą wspomnianego księcia Włodzimierza. Do Polski powrócił dzięki kijowskiej wyprawie Bolesława Chrobrego. W czasach jego rządów na wzgórzu zbudowano murowaną rotundę i palladium, czyli coś w rodzaju pałacu. Na zamkowym dziedzińcu można obejrzeć zrekonstruowane zarysy tych budowli.

046

052

Na początku XI stulecia gród ponownie zajęli Rusini. Wygonił ich drugi Bolesław – Śmiały. Według Kronik Jana Długosza głodem zmusił jego obrońców, by się poddali. Kilkadziesiąt lat później książęta ruscy znów zawitali do Przemyśla. Jeden z nich, Wołodar Rościsławowicz, wzniósł tam kamienną cerkiew.

048
Pozostałości dawnych budowli w podziemiach zamkowych. 

W XIV stuleciu Kazimierz Wielki zbudował na wzgórzu murowany zamek gotycki, z którego zachowały się resztki fundamentów baszty południowej i brama wjazdowa. W XVI stuleciu na polecenie króla Zygmunta Starego starosta przemyski Piotr Kmita przebudował zamek w stylu renesansowym. Składał się on wówczas z dwóch części, zamku górnego i dolnego, połączonych drewnianym mostem przerzuconym nad fosą. Górny zamek był budowlą obronną z basztami. Zamek dolny stanowiły zabudowania gospodarcze i pomieszczenia dla służby. W pierwszej połowie XVII wieku inny starosta przemyski, Marcin Krasicki, chciał przekształcić zamek w rezydencję podobną do swej rodowej w Krasiczynie, ale jego śmierć przerwała prace. Zdołano przebudować tylko dwie baszty, które ozdobiono pięknymi arkadowymi attykami.

047

050

051

Później zamek zaczął popadać w ruinę. Odnowiono go w XVIII stuleciu, kiedy przemyskim starostą został Stanisław Poniatowski, późniejszy król Stanisław August. Po rozbiorach zamek znów podupadł. Dziś możemy oglądać efekty jego długotrwałej renowacji.

 0139
Z zamkowego tarasu roztacza się widok na miasto i przecinający je San.

W XVI i XVII wieku Przemyśl stał się jednym z największych i najbogatszych miast Rzeczpospolitej. Wytyczony w czasach średniowiecza rynek ze wszystkich stron otaczały renesansowe kamienice bogatych mieszczan. Miały trzy okna od frontu, bogate attyki i podcienia, na których się wspierały. W czasie niepogody kupcy rozkładali pod nimi swoje kramy. Większość kamienic przebudowano w XIX wielu, ale oryginalne podcienia zachowano.

0149

Pod kamienicami kryją się kilkupoziomowe piwnice, którymi biegnie trasa turystyczna. W jednej z kamienic mieści się Muzeum Historii Miasta Przemyśla.  

068

0147

Przemyski rynek nie jest typowy. Nie ma zachodniej pierzei, zniszczonej podczas niemiecko-sowieckich walk w 1941 roku, ani bogato zdobionego renesansowego ratusza, który przez ponad dwa stulecia był najokazalszą budowlą Przemyśla. Rozebrano go w 1812 roku z woli austriackiego zaborcy. Ratusza więc nie ma, ale za to na rynku rośnie sporo drzew, co jest rzadkością wśród innych polskich rynków ogołoconych z roślin i wyłożonych kostką.

0144

Zamiast ratusza stoi budynek Urzędu Miejskiego. U góry widnieje herb Przemyśla – kroczący niedźwiedź z krzyżem nad grzbietem. Niektórzy badacze twierdzą, że Przemyśl zawdzięcza swój herb niemieckim osadnikom przybyłym tu na początku XIII wieku z Nadrenii. Niedźwiedź to symbol świętej Urszuli (łac. ursula – młoda niedźwiedzica). Jej kult przybysze przeszczepili na nasz grunt.

061

070
Do herbu nawiązuje fontanna ustawiona w 1964 roku na środku rynku.
Niedźwiedzica z młodymi pluskająca się w wodzie.

Nieopodal jest pomnik dobrego wojaka Szwejka, bohatera powieści Jaroslava Haška. Najsłynniejszy żołnierz armii austro-węgierskiej siedzi na skrzyni z amunicją. W ręku trzyma kufel piwa i fajeczkę. Jakieś dwa metry przed nim przysiadł piesek z miską. Dotrzymuje Szwejkowi towarzystwa i pilnuje, żeby wojak zbyt dużo piwa nie żłopał.

072

W dół, na zachód od rynku rozciąga się plac Dominikański z dwoma pomnikami: Adama Mickiewicza z 1891 roku i nieco starszym – Jana III Sobieskiego.

0148
Wsiądę na rower i pojadę…

Najnowszym pomnikiem w tej okolicy jest odsłonięty w 2016 roku pomnik polskiego ułana, żołnierza 1. Pułku Ułanów Legionów Polskich, zwanych od nazwiska ich dowódcy Władysława Beliny-Prażmowskiego Beliniakami, oraz węgierskiego huzara Honvéda. Obaj stoją przed dawną Bramą Rycerską prowadzącą niegdyś do kasyna wojskowego. Pomnik upamiętnia wydarzenia z lat pierwszej wojny światowej i pobyt żołnierzy węgierskich w Twierdzy Przemyśl.

071

Rynek pnie się stromo ku wschodowi. Nad kamienicami sterczą kościelne wieże.

0145

0146

Najwspanialszą przemyską świątynią jest archikatedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i świętego Jana Chrzciciela. Zbudowano ją w latach 1460–1571 na miejscu romańskiej świątyni – rotundy pw. świętego Mikołaja. Jej pozostałości znajdują się pod prezbiterium archikatedry. Grube na dwa metry mury chronią grobowce przemyskich biskupów.

 098

064

Do budowy obecnej katedry wykorzystano kamienne ciosy z rozebranej cerkwi na wzgórzu zamkowym. W roku 1485, gdy budowa świątyni była na ukończeniu, w mieście wybuchł pożar, który zniszczył jej dach i drewniane stropy. Prac jednak nie zaprzestano. W kościele pojawiły się witraże, organy i kamienna posadzka. Pod koniec XVI wieku do lewej nawy dobudowano renesansową kaplicę pw. świętego Tomasza, zwaną, od nazwiska fundatora, kaplicą Drohojowskich. Chowano w niej zmarłych członków rodu.

 089

W pierwszej połowie XVIII stulecia biskup Aleksander Fredro postanowił przebudować katedrę i surowy gotyk zastąpić barokiem. Gdy prace dobiegały końca, powtórzyła się historia sprzed wieków. Filary nie utrzymały ciężaru sklepienia nawy głównej, która runęła do wnętrza. Nikt nie ucierpiał, ale ołtarze, freski i sześćdziesiąt dwa stare grobowce zostały zniszczone. Biskup nie mógł pogodzić się z tak wielką stratą, zmarł kilkanaście miesięcy później. Przed śmiercią zdołał jeszcze sprzedać część swoich dóbr rodowych. Pieniądze przeznaczył na trwającą dziesięć lat odbudowę świątyni.

0132
Od południowej strony do katedry przylega kaplica Świętego Krzyża, zwana kaplicą Fredrów.
W ołtarzu z czarnego marmuru stoi słynąca z cudów figura Chrystusa Ukrzyżowanego.

Pod koniec XIX wieku trud biskupa Fredry został zniweczony. Przystąpiono bowiem do przywracania katedrze pierwotnych cech gotyckich. Barokowy ołtarz zastąpiono neogotyckim, w okna wstawiono nowe witraże zaprojektowane między innymi przez Jana Matejkę. Po drugiej wojnie światowej zastąpiły je witraże jego ucznia Józefa Mehoffera i Tadeusza Wojciechowskiego.

Wnętrze świątyni zdobią barokowe ołtarze i renesansowe nagrobki, gotycki krucyfiks na belce tęczowej oraz najcenniejszy zabytek – słynąca cudami gotycka alabastrowa figura Matki Bożej Jackowej. Według legendy do Przemyśla przywiózł ją w XIII wieku uciekający z Kijowa przed Tatarami dominikanin, święty Jacek Odrowąż.

0130

0131

Obok katedry stoi wysoka na ponad siedemdziesiąt metrów wieża katedralna, czyli późnobarokowa dzwonnica. Zdobią ją posągi Chrystusa Zbawiciela, Najświętszej Marii Panny, świętego Józefa i świętego Stanisława biskupa, pochodzące z pracowni znanego przemyskiego rzeźbiarza Ferdynanda Majerskiego, a wieńczy krzyż wysoki na ponad cztery metry. Na wieży zainstalowano zegar uznawany za największy w Galicji. Podobno z wieży roztacza się piękny widok na miasto. Niestety, za każdym razem, gdy próbowałam sprawdzić to na własne oczy, była zamknięta.

088

Niedaleko katedry stoi barokowy kościół franciszkanów pw. świętej Marii Magdaleny. Według tradycji franciszkanie przybyli do Przemyśla w 1235 roku. Zamieszkali w domu użyczonym im przez mieszczanina Andrzeja Serena, który zmienił wiarę: z prawosławia przeszedł na katolicyzm. Nie wybaczyli mu tego jego dawni współwyznawcy i otruli nieszczęśnika.

Pierwszy drewniany kościół franciszkański stał tu już w XIII wieku. Drugi, murowany, wzniesiono pod koniec następnego stulecia. Obecny wybudowano w drugiej połowie XVIII wieku. Dwuwieżową fasadę, którą niestety skrywała folia, bo trwał remont, zdobią trzy piękne rokokowe rzeźby wykonane przez lwowskich artystów, braci Fabiana i Sebastiana Fesingerów: Najświętsza Maria Panna, błogosławiony Jan Duns Szkot i święty Idzi.

067

0133
Zaplecze kościoła franciszkanów. 

Mimo że świątynię kilkakrotnie niszczyły pożary, zachowało się jej rokokowe wnętrze, uchodzące za jedno z najcenniejszych w Polsce. Swoje bogactwo kościół zawdzięcza biskupowi przemyskiemu, Wacławowi Sierakowskiemu, który już jako arcybiskup lwowski przysłał do Przemyśla artystów pracujących przy lwowskiej katedrze. W ołtarzu głównym znajduje się cudowny obraz Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej z przełomu XVI i XVII wieku, namalowany temperą na desce. Freski obok chóru przedstawiają wydarzenia z dziejów miasta.

0135

0134

0136

Nieco powyżej kościoła franciszkanów stoi dawna świątynia jezuitów, wzniesiona w pierwszej połowie XVII wieku. Zdobi ją późnobarokowa fasada z dwiema wieżami.

062

Kościół ufundowała Anna z Tyrawskich Ulińska. Jezuici zajmowali go do końca XVIII stulecia. Po kasacie zakonu Austriacy urządzili w jego wnętrzu magazyn wojskowy. Bogate barokowe wyposażenie kościoła trafiło do innych świątyń. Pod koniec XIX stulecia kościół miał zostać rozebrany, ale przetrwał dzięki protestom mieszkańców i biskupa przemyskiego Józefa Sebastiana Pelczara, który interweniował w tej sprawie w Centralnej Komisji Konserwatorskiej w Wiedniu. W czasie pierwszej wojny światowej w kościele odprawiano msze w języku polskim, niemieckim i węgierskim dla obrońców przemyskiej twierdzy. W latach PRL-u gromadzili się w nim na potajemnych nabożeństwach grekokatolicy. W roku 1991 papież Jan Paweł II oficjalnie przekazał im świątynię, która dziś nosi nazwę soboru archikatedralnego pw. świętego Jana Chrzciciela. Nowi gospodarze zmienili wygląd kościoła, dostosowując go do obrządku wschodniego. W jego wnętrzu znajduje się zabytkowy siedemnastowieczny ikonostas z cerkwi w Lubaczowie.

0137

0138

Obok katedry w 2002 roku ustawiono dzwonnicę, w której oprócz dzwonów umieszczono dziewiętnastowieczne figury świętej Olgi i świętego Włodzimierza. Stały w niszach fasady kościoła karmelitów, w czasach gdy pełnił on funkcję katedry greckokatolickiej.

0158
Fragment dzwonnicy z figurą świętej Olgi. 

Wspomniany kościół karmelitów stoi jeszcze wyżej. Wzniesiono go około 1630 roku dzięki fundacji Marcina Krasickiego. Razem z nim zbudowano klasztor. Prace przerywały najazdy tatarskie. Pierwszy zakonnik pochowany w krypcie pod kościołem to zabity w 1623 roku ojciec Makary Demeski. Urodził się w rodzinie prawosławnej i brał udział w wyprawie Dymitra Samozwańca. W moskiewskim więzieniu poznał karmelitów-misjonarzy, przeszedł na katolicyzm i został jednym z nich. Trafił do przemyskiego klasztoru. Podczas najazdu Tatarów wyszedł na mury, żeby uzgodnić z nimi warunki ugody. Zginął z ręki tatarskiego chana. W roku 1631 w kościele pochowano – w karmelitańskim habicie – dobrodzieja zakonu Marcina Krasickiego.

0127

Po pierwszym rozbiorze Polski cesarz austriacki Józef II skasował zakon karmelitów. Budynki przekazano kapitule greckokatolickiej z przeznaczeniem na katedrę. Grekokatolicy zatarli ślady dawnych prawowitych właścicieli. W niszach na fasadzie ustawili wspomniane posągi świętej Olgi i świętego Włodzimierza, a wewnątrz siedemnastowieczny ołtarz z czarnego marmuru zastąpili drewnianym ikonostasem. Gdy w 1946 roku kościół greckokatolicki został zdelegalizowany, karmelici wrócili do Przemyśla. Dwaj zakonnicy zamieszkali w magazynie przy zakrystii. Na więcej nie pozwoliły im ówczesne władze. Powoli remontowali jednak kościół i klasztor, zacierając ślady grekokatolików.

077

Po przemianach roku 1989 odradzający się kościół greckokatolicki upomniał się o budynki karmelitów, jednak decyzją papieża Jana Pawła II otrzymał kościół pojezuicki.

W latach 90. XX wieku karmelici przywróci kościołowi pierwotny wygląd. W imponującym wnętrzu zwraca uwagę drewniana późnobarokowa ambona w kształcie łodzi. Bardzo chciałam zobaczyć ją z bliska. Kręciłam się więc wokół kościoła, czekając na mszę, ale niestety, nabożeństwo było w bocznej kaplicy, a mnie pozostało zwiedzić kościół przez kraty.

078

Dzięki spacerom wokół kościoła i klasztoru karmelitów, trafiłam w zaciszne miejsce, w którym przetrwały fragmenty murów miejskich. Niegdyś otaczały całe miasto. Ich budowę rozpoczął król Kazimierz Wielki, a dokończył jego następca Władysław Jagiełło. Znajdowały się w nich trzy bramy, furta i dziesięć baszt.

091

0111

W Przemyślu klasztor mają też siostry karmelitanki. Swoje budynki otoczyły wysokim – niekiedy na dziewięć metrów – murem, ale niech nie myślą, że są niewidoczne. Kiedy usiłowałam zrobić jakieś zdjęcie pokazujące coś więcej niż cegły, z góry ktoś do mnie zawołał. Z okna kamienicy wyglądał młody chłopak. Powiedział, że ma świetny widok na to, co dzieje się za murami. Na dowód zszedł do mnie i pokazał zdjęcia w komórce.

058

059

Zespół budynków należący do karmelitanek jest stosunkowo młody, pochodzi z lat 1899–1900. Kościół jest najwyżej położoną świątynią na przemyskiej starówce. Dobrze widać ją z zamkowego tarasu.

0140

San dzieli Przemyśl na dwie części. Prawobrzeżną opisałam. Teraz czas na lewobrzeżną, czyli Zasanie.

0118

0119

0120

0121
Kamieniczki Zasania. 

Na Zasanie dotarłam mostem imienia Orląt Przemyskich. Po upadku monarchii Habsburgów na pograniczu polsko-ukraińskim rozgorzał konflikt. Ukraińcy postanowili utworzyć tu własne państwo, w którego granicach miały znaleźć się między innymi Lwów i Przemyśl. W nocy z 3 na 4 listopada 1918 roku napadli na prawobrzeżną część Przemyśla. Polscy mieszkańcy miasta, wspierani przez posiłki z Krakowa, odparli atak. Podobnie jak we Lwowie, również w Przemyślu w obronie miasta stanęła miejscowa młodzież, zwana Orlętami Przemyskimi. Jedenastego listopada 1938 roku, w dwudziestą rocznicę oswobodzenia miasta, na Zasaniu wzniesiono pomnik ku ich czci.

Niecały rok później wybuchła druga wojna światowa. Przecinający miasto San stał się granicą między Trzecią Rzeszą a Związkiem Radzieckim. Prawobrzeżną, historyczną cześć Przemyśla zajęli Sowieci, a Zasanie – Niemcy. Kolaborujący z Niemcami Ukraińcy domagali się zniszczenia pomnika Orląt Przemyskich. W kwietniu 1940 roku strącono wieńczącą go rzeźbę orła, potem młodego bojownika, a na koniec zlikwidowano cokół. Po zakończeniu wojny starano się pomnik odbudować, ale udało się to dopiero w 1994 roku.

   0107  0151

Po przeciwnej stronie ulicy stoi najstarszy zabytek Zasania – opactwo sióstr benedyktynek. Pierwszy kościół zbudowano w tym miejscu na początku XVII stulecia z myślą o wiernych, którzy w czasie powodzi – a San wylewał często – nie mogli przedostać się do świątyń po drugiej stronie rzeki. Dwa lata później świątynię przejęły benedyktynki przybyłe z Jarosławia. W sąsiedztwie kościoła postawiły klasztor. Oba budynku bardzo ucierpiały w czasie potopu szwedzkiego i najazdu księcia siedmiogrodzkiego Jerzego Rakoczego. By ochronić siostry przed podobnymi wizytami, kościół i klasztor otoczono grubym murem obronnym z czterema basztami. W razie zagrożenia w opactwie chronili się również mieszkańcy miasta.

0116

0117

0125

W połowie XVIII wieku na miejscu starego kościoła rozpoczęto budowę stojącej do dziś późnobarokowej świątyni – kościoła pw. Świętej Trójcy. Do jej budowy dołożył się wojewoda kijowski Franciszek Salezy Potocki. Dał trzydzieści tysięcy złotych. Uczynił to, by odpokutować na grzechy. Potocki i jego żona przyczynili się do śmierci Gertrudy Komorowskiej poślubionej przez ich syna Szczęsnego. Nie byli przychylni temu małżeństwu, zamierzali więc porwać niechcianą synową – która była już w ciąży – umieścić ją w klasztorze i zorganizować rozwód. Gertruda wraz z matką próbowały schronić się we Lwowie, ale po drodze dopadli je Kozacy Potockiego. By stłumić krzyki dziewczyny, przygnietli ją futrami i niechcący udusili. Ciało wrzuci do rzeki Raty. Ta tragiczna historia przeszła do literatury. Natchnęła Antoniego Malczewskiego do napisania poematu Maria.

0112

W XVIII stuleciu benedyktynki prowadziły pierwszą w diecezji szkołę żeńską. Po pierwszym rozbiorze władze austriackie nakazały im otworzenie szkoły publicznej. Tak też się stało i aż do 1941 roku na terenie opactwa mieściły się różne „szkoły panieńskie”: powszechna, gimnazjum, seminarium nauczycielskie. Bywały lata, że siostry uczyły półtora tysiąca dziewcząt.

W czerwcu 1941 roku klasztor i kościół zniszczył pożar. Przepadły bogate zbiory biblioteki i archiwum. Szczęśliwie ocalało wnętrze świątyni, a w nim późnobarokowa ambona i ołtarze z przełomu XIX i XX wieku. Budynków, w których mieściły się szkoły, nie odbudowano. 

 0126

Poszłam dalej ulicą Grunwaldzką, aż do greckokatolickiej cerkwi bazylianów pw. Matki Bożej Bolesnej. Już w XVI wieku istniał tu monaster, przy którym wybudowano drewnianą cerkiew. Rozebrano ją na polecenie zaborców. Budowę tej, która stoi do dziś, zakończono w 1935 roku. Obok wzniesiono klasztor. Po drugiej wojnie światowej bazylianie musieli go opuścić. W budynkach ówczesne władze umieściły Archiwum Państwowe. W klasztorze mieściły się biura, a w cerkwi – magazyn.

0124

Świątynia wróciła do dawnych właścicieli dopiero w ostatnich latach XX wieku. Bazylianie przywrócili jej religijny charakter. Ściany zostały pokryte bizantyjskimi malowidłami, pojawił się nowy kamienny ikonostas.

0114

Proszę przyjrzeć się zdjęciu powyżej. Na drugim planie widnieje pasiasta wieża neogotyckiego kościoła pw. świętego Józefa, wybudowanego przez salezjanów. Po barokowych przepychach świątyń po prawej stronie Sanu z przyjemnością zobaczyłam coś innego, dla mnie – zachwycającego. Wnętrze kościoła jest kolorowe niczym palemka wielkanocna, a zdobienia luków przywodzą na myśl paciorki różańca. 

0100   

0104  0105
Figurka świętego Antoniego, bardzo pomocnego „orędownika niebieskiego” i aniołek z wodą świeconą. 

0106
Czy w jakimś innym kościele są takie ławki?

Budowę kościoła rozpoczęto w sierpniu 1912 roku według projektu włoskiego architekta, profesora akademii w Turynie, Maria Ceradiniego. Wybuch pierwszej wojny światowej przerwał prace budowlane. Wznowiono je po zakończeniu działań wojennych. W latach 1922–1923 na filarach nawy głównej spoczęło gotyckie sklepienie. Budynek zwieńczyła strzelista, wysoka na ponad sześćdziesiąt pięć metrów wieża, przypominająca wieżę kościoła Mariackiego w Krakowie. Fasadę świątyni ozdobiła witrażowa rozeta.

099

Piękny, złocony ołtarz główny z drewna dębowego pochodzi z 1927 roku. Po obu stronach figury patrona kościoła znajdują się obrazy przemyskiego malarza Mariana Modesta Strońskiego, ukazujące losy świętego Józefa. Polichromię, sceny z życia Świętej Rodziny, wykonał w latach 1961–1962 krakowski malarz, profesor Stanisław Jakubczyk.

0102

W kościele jest wyłożona księga, do której parafianie i turyści wpisują, co najbardziej zwróciło ich uwagę. Poczytałam trochę. Zachwyca przede wszystkim posadzka w nawie głównej. Przedstawia dwanaście figur gwiezdnego zodiaku oraz krzyże o złamanych ramionach, czyli swastyki – starożytne symbole słońca i szczęścia.

0103

Po wyjściu z kościoła poszłam zobaczyć budynek, o którym nie wspominają przewodniki. Wiele lat temu, wracając z Bieszczadów, widziałam go z okien autokaru. Zaciekawił mnie jego charakterystyczny, zakopiański wygląd. Okazało się, że to budynek na stadionie piłkarskim. 

074

Powstał w latach 30. ubiegłego wieku dla, utworzonego w 1918 roku, Harcerskiego Klubu Sportowego „Czuwaj”. Miał być częścią kompleksu sportowego na lewym brzegu Sanu. Harcerze planowali wybudować tam korty tenisowe i stadion do gry w piłkę nożną.

Dwudziestego ósmego czerwca 1931 roku położono kamień węgielny pod stanicę klubu, która miała pomieścić świetlicę, kręgielnię i szatnię, oraz trybuny. Harcerze i kibice sportowi znaczną część robót wykonali własnoręcznie, dysponując jedynie taczkami i łopatami (takie to były czasy).

073

Projektantem budynku został prezes klubu Gustaw Krupiński, z wykształcenia inżynier, który fachową wiedzę o tego typu budowlach zdobył u źródła, czyli w Zakopanem. Budowa wymagała też sporych pieniędzy. Z pomocą ruszyli sportowcy i sympatycy klubu, wśród nich jego współzałożyciele, bracia Wilhelm i Mieczysław Słabi. Gdy wszystkie prace były niemal ukończone, w marcu 1932 roku wielka powódź zniszczyła boisko, korty tenisowe i dolną część stanicy. Mimo to już w czerwcu tego samego roku obiekt oddano do użytku. W maju 1991 roku patronem klubu został major Mieczysław Słaby, lekarz, harcerz, sportowiec i obrońca Westerplatte.

 0122
Czy jakieś inne miasto w Polsce (a może i na świecie) może pochwalić się takim budynkiem na boisku? 

Czas wracać na dworzec. Powędrowałam na prawą stronę Przemyśla, po drodze podziwiając panoramę miasta.

0141

Już na prawej stronie miasta zahaczyłam o Wieżę Zegarową. Przed wiekami prawosławni mieszkańcy Przemyśla wznieśli tu drewnianą katedrę. W połowie XVI stulecia zniszczył ją pożar. Wybudowali więc drugą, murowaną. Tę z kolei pod koniec XVIII stulecia rozebrano, bo groziła zawaleniem. Wierni przystąpili więc do budowy kolejnej. Rozpoczęli od dzwonnicy... i na niej zakończyli. Zajęli górujący nad Przemyślem kościół karmelitów, z którego usunięto prawowitych właścicieli, a opuszczona dzwonnica przez ponad sto lat służyła strażakom jako strażnica ogniowa i punkt obserwacyjny. Dziś mieści się w niej unikatowa kolekcja dzwonów i fajek.

082

Niedaleko dworca stoją kościół i klasztor reformatów. Ich budowa zakończyła się w 1645 roku, już poza murami miejskimi. Kilka lat później budynki zniszczyli Kozacy i żołnierze księcia siedmiogrodzkiego Jerzego Rakoczego. Kościół i klasztor odbudowano i otoczono potężnym murem obronnym ze strzelnicami, basztami i fosą. Umocnienia zaczęto rozbierać na rozkaz zaborców w 1778 roku. Głębokie fosy zasypywano gruzem z niszczonych budowli. W rezultacie poziom gruntu podniósł się o co najmniej trzy metry, dlatego dziś kościół i klasztor leżą poniżej poziomu ulicy. Świątynię przebudowo w XIX i na początku XX wieku w stylu neorenesansowym.

055

076

W roku 1672 Tatarzy napadli na wsie i miasteczka wokół Przemyśla. Mordowali, grabili, ocalałych z pożogi ludzi brali w jasyr. Przemyśl omijali, bo uchodził za niezdobytą warownię. Od południa i wschodu chroniły go mury z basztami, od zachodu strzegł zamek obronny, a od północy dostępu bronił San. Tatarzy nie wiedzieli, że w rzeczywistości miasto nie jest przygotowane do obrony, a jego ogarnięci paniką mieszkańcy są bezradni.

Wtedy pojawił się wódz w habicie – gwardian reformatów ojciec Krystian Szykowski. Zwerbował ochotników i pod osłoną nocy zaatakował oddziały tatarskie stacjonujące pod Kormanicami. Zaskoczeni, nie stawiali oporu, ginęli bez walki. Oddziały ojca Szykowskiego odzyskały łupy i uwolniły tysiące jeńców wziętych w jasyr. Zdobyli też własnych jeńców – tatarskich. Zakonnik odniósł zwycięstwo, ale nie wszystkim jego sława bohatera była na rękę. Wkrótce „zalała go fala hejtu”. Zaczęto oskarżać go o narażenie życia swoich żołnierzy. Nie mogąc znieść nagonki, Szykowski zwrócił się do przełożonych o przeniesienie i trafił do Solca nad Wisłą, miejsca bardzo mi bliskiego.

Przemyślanie docenili ojca Krystyna dwa wieki później. W roku 1877 w wyłomie kościelnego muru odsłonięto jego pomnik. W jednej ręce trzyma krzyż, a w drugiej rozwiany sztandar. Choć żył znacznie wcześniej, wygląda jak romantyczny rewolucjonista.

0150

Przemyśla nie zwiedziłam dokładnie, bo nie był on prawdziwym celem mojej wycieczki w te rejony Polski. Obejrzałam go przy okazji wyjazdów do Krasiczyna i Bolestraszyc. Teraz trochę żałuję, że nie poświęciłam mu więcej czasu, nie wdrapałam się na Wieżę Zegarową, żeby zobaczyć panoramę miasta, nie wspięłam na Kopiec Tatarski, według tradycji usypany na mogile poległego w walce chana, nie obejrzałam letniego pałacu Lubomirskich i wielu innych miejsc. No i nie widziałam ani kawałka słynnej twierdzy – unikatowego zabytku militarnej architektury obronnej.

Na przełomie XIX i XX wieku twierdza była jedną z największych i najnowocześniejszych w Europie. Miasta broniły dwa pierścienie umocnień – wewnętrzny, z osiemnastoma fortami połączonymi wałami i murami ze strzelnicami, oraz zewnętrzny, długi na czterdzieści pięć kilometrów i oddalony od miasta o dziesięć kilometrów. Składał się z czterdziestu ośmiu potężnych fortów. 

Dzięki budowie twierdzy Przemyśl z ubogiego miasteczka stał się trzecim pod względem wielkości i znaczenia, po Krakowie i Lwowie, miastem Galicji. Zaczęły powstawać liczne stowarzyszenia, między innymi Towarzystwo Muzyczne, Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Towarzystwo Upiększania Miasta oraz Towarzystwo Dramatyczne „Fredreum”, czyli najstarszy teatr amatorski w Polsce. Założono go w 1884 roku. Teatr działa do dziś i ma swoją siedzibę na zamku.

053

Przemyśl oferuje wiele. Wystarczy na kolejną wycieczkę na Podkarpacie.

Jak wcześniej napisałam, celem mojej wizyty w te rejony Polski był Krasiczyn szczycący się pięknym, białym zamkiem.

001

Była sobie wieś Krasicze. W pierwszej połowie XVI stulecia w wianie panny Barbary Orzechowskiej, wraz z trzynastoma innymi wsiami, trafiła w ręce Jakuba z Siecina herbu Rogala. Od nazwy wsi ród Jakuba przyjął nazwisko Krasiccy. W sąsiedniej osadzie, zwanej Śliwnicą, Krasiccy rozpoczęli budowę swojej siedziby. Nie byli pierwsi w tym miejscu, na dziedzińcu znaleziono bowiem ślady osadnictwa z okresu rzymskiego i groby z wczesnego średniowiecza.

013

Jakub z Siecina wystawił jednopiętrowy dwór obronny z murowaną bramą wjazdową. Pod koniec XVI wieku jego syn Stanisław, kasztelan przemyski, rozpoczął budowę rezydencji z dużym dziedzińcem i czterema potężnymi bastejami w narożach.

Następny Krasicki, Marcin, na przełomie XVI i XVII wieku zrezygnował z obronnej funkcji zamku i przekształcił go we wspaniałą renesansowo-manierystyczną magnacką siedzibę. Dwa skrzydła, północne i wschodnie, pełniły funkcje mieszkalne, pozostałe były murami kurtynowymi. Obronne basteje przebudowano. W ich dolnych partiach wciąż widać ślady urządzeń obronnych, które zresztą nigdy nie były używane.

007

Powstały cztery ozdobne baszty, które otrzymały nazwy nawiązujące do czterech stanów Rzeczpospolitej: basztę Boską wieńczy kopuła, Papieską – podobnie jak Szlachecką – zdobi attyka, a Królewska ma sześć wieżyczek. Pośrodku zachodniego skrzydła, pomiędzy wieżami Boską i Papieską, stoi wieża bramna, zwana Zegarową. Tak ukształtowana budowla, mimo późniejszych zniszczeń i odbudów, do dziś zachowała prawie niezmieniony kształt.

008

006

004

Pod basztą Boską mieści się siedemnastowieczna kaplica zamkowa pw. Najświętszej Marii Panny i świętego Marcina. Jest jedną z najwspanialszych w Polsce. Ufundował ją Marcin Krasicki. W 1940 roku została zniszczona przez stacjonujących na zamku żołnierzy Armii Czerwonej. Jeden z późniejszych właścicieli Krasiczyna, Andrzej Sapieha, wspominał: „W kaplicy kompletna ruina: rzeźby na ścianach zniszczone aż do wysokości, do jakich dzicz mogła sięgnąć, ołtarze, ławki gdańskie, chórek drewniany i tablice marmurowe wyrąbane. Wszystkie 3 pomniki zniknęły”. Po ponad siedemdziesięciu latach kaplicy przywrócono pierwotną świetność i funkcję sakralną. 

0156
Do świątyni wiodą piękne dębowe drzwi.

Wewnątrz zachwycają odnowione, rzadkiej urody polichromie i sztukaterie wykonane przez włoskich mistrzów oraz rzeźby i posadzka. Sklepienie zdobią sceny z życia patronki kaplicy oraz postać Chrystusa, któremu towarzyszą uczniowie, święci Jan, Łukasz, Mateusz i Marek.

017

Dzięki zachowanym zdjęciom odtworzono ołtarz główny. Po jego bokach umieszczono drewniane drzwi prowadzące do zakrystii. W nawie bocznej po prawej stronie znajduje się zrekonstruowany marmurowy sarkofag księżniczki Zofii Sapieżanki.

016

0155

 Pod kaplicą jest krypta grobowa Sapiehów.

015

Największą ozdobą zamku w Krasiczynie jest dekoracja jego zewnętrznych ścian wykonana techniką sgraffita. Są tam sceny biblijne i myśliwskie, medaliony z popiersiami cesarzy i wizerunki polskich królów. W czasach świetności zamku dekoracje pokrywały aż siedem tysięcy metrów kwadratowych muru. Obecnie – tylko trzy i pół tysiąca.

003

002

Sgraffito to technika dekoracyjna wywodząca swoją nazwę od włoskiego słowa sgraffiare, czyli wydrapać. Rysunek nanosi się na wilgotną wielowarstwowo nałożoną zaprawę i wydrapuje odpowiednim narzędziem. Usunięta wierzchnia warstwa odsłania tło o innej barwie. Najstarsze sgraffita zdobiące zamek w Krasiczynie powstały pod koniec XVI wieku za czasów Stanisława Krasickiego. Były dość proste, geometryczne. Znacznie bardziej wyrafinowane ufundował jego następca, Marcin Krasicki. W latach 30. XVIII wieku dekoracje odnowił i uzupełnił jeden z kolejnych właścicieli zamku Jan Tarło. 

011
Sgraffito na zamkowych murach i na niebie. 

Marcin Krasicki od cesarza austriackiego Fryderyka II otrzymał tytuł hrabiego na Krasiczynie. I mimo że szlachcie polskiej nie wolno było nosić tytułów nadanych przez obcych władców, Krasicki za nic miał zakazy, bo w tamtych czasach jego ród był jednym z najpotężniejszych w Rzeczpospolitej. Rezydencja w Krasiczynie ustępowała tylko Wawelowi i zamkowi w Baranowie Sandomierskim. 

014

Po bezpotomnej śmierci Marcina Krasickiego jego dobrami władali Modrzejewscy, Tarłowie, Potoccy, Ponińscy i wreszcie, od 1834 roku, Sapiehowie. W ich rękach Krasiczyn pozostawał do końca drugiej wojny światowej. Trzeciego marca 1852 roku, w dniu ślubu Adama Sapiehy z Jadwigą z Sanguszków, zamek strawił pożar. Sapiehowie przywrócili mu dawną świetność, założyli też tartak i fabrykę naszym rolniczych.

009

012

Sapiehom zawdzięczamy również park, w którym wprowadzili bardzo ciekawy zwyczaj. Gdy na zamku rodził się chłopczyk, sadzili dąb, gdy dziewczynka – lipę. Pod każdym drzewem kładli kamień z imieniem i datą narodzin dziecka. W maju 1867 roku przyszedł na świat kardynał Adam Sapieha, zwany Księciem Niezłomnym. 

019

018

Jak każdy zamek również Krasiczyn miał swoją białą damę. Nazywano ją Bielicą. Była duchem dziewczyny, która skoczyła z wieży, by uniknąć niechcianego małżeństwa. Przez lata w lipcowe księżycowe noce Bielica ukazywała się na zamkowym dziedzińcu. Ostatni raz widziano ją w 1945 roku. W okolicy grasowały bandy UPA, a zamek – jak za dawnych czasów – stał się warownią, w której schronili się okoliczni mieszkańcy. Po jednym z ukraińskich szturmów Bielica ukazała się u stóp wieży Zegarowej. Widziało ją wiele osób. Gdy kilku śmiałków chciało do niej podejść, znikła… na zawsze.

010

Niedaleko Przemyśla leży wieś Bolestraszyce, a w niej – jeden z najrozleglejszych i najpiękniejszych w Polsce ogrodów botanicznych. Zajmuje aż dwadzieścia jeden hektarów. Można podziwiać w nim kilka tysięcy drzew, krzewów, kwiatów i mniejszych roślin, a także nietypowe, uplecione z wikliny rzeźby.  
 
020
 
 
Początki osadnictwa na terenie dzisiejszego arboretum nie są znane. Wiadomo, że przez kilka stuleci był tu gród-strażnica. W połowie XV wieku, jako wiano żony, trafił w ręce Świętopełka z Zawady herbu Lis. Zapewne on wzniósł na wzgórzu drewniane fortalitium otoczone obwałowaniami i fosą. W następnym stuleciu zastąpiono je murowanym dworem obronnym. W międzyczasie, nie wiadomo dokładnie kiedy, pojawił się zamek. Potomkowie Świętopełka, którzy przyjęli nazwisko Bolestraszyccy, władali tymi ziemiami do połowy XVII wieku. Potem majątek przeszedł w ręce Drohojowskich, a następnie Morskich i Ostrowskich. Zapewne Drohojowscy zbudowali oficynę, która po rozebraniu zamku zaczęła pełnić funkcję dworu. Z rodu Ostrowskich pochodziła Julia, żona znakomitego malarza Piotra Michałowskiego. Obydwoje gospodarzyli w Bolestraszycach w latach 1845–1855.
 
021
 
0157
 
024
 
Pod koniec XIX wieku ich syn Stanisław zaadaptował resztki zamku – jego wieżę obronną – na kaplicę rzymskokatolicką w stylu neogotyckim, zwaną też kościółkiem. Do dziś przetrwały w niej szesnastowieczne polichromie. 
 
027
 
Po Michałowskich właścicielami Bolestraszyc zostali Zajączkowscy, którzy przybyli tu z Podola. Pamiątką po nich jest drewniana wieżyczka-sygnaturka dobudowana w latach międzywojennych do północnej elewacji kościółka. Po drugiej wojnie światowej majątek upaństwowiono. Dwór przeznaczono na szkołę, a budynki gospodarcze na gminny ośrodek maszynowy.
 
026
 
Dziś na terenie dawnego parku Michałowskich jest piękny ogród, a w dworze mieści się Muzeum Przyrodnicze. 
 
 035
 
036
 
Dwadzieścia kilka kilometrów za Przemyślem, tuż przy granicy ukraińsko-polskiej, leży wieś Kalwaria Pacławska. W drugiej połowie XVII wieku Andrzej Maksymilian Fredro, kasztelan lwowski i wojewoda podolski, postanowił wybudować tam klasztor i kalwarię. Miejsce, które wybrał, przywodzi na myśl krajobraz Jerozolimy. Wokół rozciągają się pasma górskie, mające przypominać Golgotę i Górę Oliwną. Dolinę – niczym biblijny Cedron – przecina rzeka Wiar.
 
045
Ukraina. Hej, sokoły...
 
Na szczycie jednej z gór zbudowano drewniany kościół i klasztor, w którym zamieszkali franciszkanie. Na okolicznych wzniesieniach zaczęły pojawiać się kaplice.
 
037
 
Kalwaria przetrwała do naszych czasów dzięki drugiemu fundatorowi, Szczepanowi Józefowi Dwernickiemu, który osiadł tu pod koniec XVIII stulecia. Wybudował nowy murowany kościół pw. Znalezienia Krzyża Świętego i około dwudziestu kaplic. Osobiście nadzorował rozbudowę kalwarii i grosza nie szczędził. Do dziś uważany jest za jej drugiego fundatora i największego darczyńcę.
 
038
 
041
 
Kościół i klasztor kilkakrotnie niszczyły pożary. W czasie odbudowy ich wygląd zmieniano. Dziś w Kalwarii Pacławskiej jest Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej. W kościele znajduje się bowiem słynący z cudów obraz Madonny. Namalował go nieznany twórca dla klasztoru franciszkanów w Kamieńcu Podolskim. Pod koniec XVII wyrzucili go Turcy. Obraz trafił do Kalwarii Pacławskiej. W roku 1944 został wywieziony do miejscowego kościółka, a po przejściu frontu odnaleziono go na stacji kolejowej Libusza koło Gorlic. Tak wędrował po świecie. 
 
Większość kaplic, które dziś możemy oglądać – trzydzieści pięć murowanych i siedem drewnianych – rozbudował lub wybudował na nowo ojciec Innocenty Nycz.
 
 039
 
 042
 
043  044
 
Do Kalwarii Pacławskiej pojechałam rok po mojej samotnej podkarpackiej wyprawie. Był to rodzinny wyjazd samochodem, bo inaczej dojechać się tam nie da, przynajmniej nie w miesiącach letnich. Wybraliśmy się 15 sierpnia i zastaliśmy tłumy. Do Kalwarii jechały setki wiernych, samochody stały w kilometrowych korkach, wjazd na górę, na której leży sanktuarium, był prawie niemożliwy. Samochód został więc gdzieś na dole, a my wdrapaliśmy się na szczyt. W zasadzie nie lubię tłumów, ale taka wspólna wspinaczka ma swój urok. Ludzie sympatyczni, coś tam zagadują... Było inaczej niż w czasie moich typowych, samodzielnych wycieczek, ale na pewno nie gorzej. 
 
Sierpień 2018, 2019

Pisząc ten tekst, korzystałam z książek: 

D. Hop, Przewodnik po Przemyślu, Urząd Miejski w Przemyślu, Przemyśl 2019
I. Kunysz, S. Orłowski, E. Sikorska, J. Sołek, Wędrówki podkarpackie. Przewodnik turystyczny, Podkarpacka Regionalna Organizacja Turystyczna, Rzeszów 2007.
Podkarpacki smak dziejów. Informator turystyczny, wyd. Muzeum w Przeworsku, Przeworsk b.r.
Polska na weekend. Przewodnik turystyczny, Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2001.
M. Węgrzyn, Zamki w Polsce. Przewodnik turystyczny, Wydawnictwo RM, Warszawa 2016.
 
Oraz informacji w zwiedzanych obiektach.