Jesienne pałace Mazowsza

Przez kilka lat każdej jesieni odwiedzałam jakąś mazowiecką miejscowość, której główną atrakcją jest zespół pałacowo-parkowy. Najpierw był Otwock Wielki, potem Nieborów z Arkadią, Radziejowice, Opinogóra i na końcu Jabłonna. Przyszedł czas, by je opisać – wcale nie w kolejności zwiedzania, lecz zmian zachodzących w przyrodzie. Na zdjęciach ilustrujących tekst oprócz pięknych rezydencji są bowiem różne odcienie jesieni: od kolorowych drzew, poprzez mgły snujące się nad stawami, aż po dywany z opadłych liści.

Bardziej niż architektura pałaców ciekawią mnie losy zamieszkujących je ludzi. Będzie więc o Mariannie z Bielińskich, ostatniej faworycie króla Augusta II Mocnego, o swawolnym księciu Józefie Poniatowskim, nieszczęśliwym małżeństwie Zygmunta i Elizy Krasińskich, weselu Anieli Radziwiłłówny z Konstantym Czartoryskim w Arkadii i awanturniczym rodzie Radziejowskich.

Otwock Wielki

W połowie XVII stulecia Franciszek Bieliński, pułkownik gwardii króla Jana Kazimierza, wielce zasłużony w wojnach ze Szwecją i Moskwą, rozglądał się za mająteczkiem, w którym mógłby wznieść rezydencję godną swego rodu. Wywodzący się z drobnej szlachty Bielińscy, herbu Junosza, dorobili się znaczniej fortuny, a to zobowiązuje – nie mogli mieszkać byle gdzie. Wybór padł dobra otwockie, a ściślej na uroczysko Rokola. Piękne to było – i wciąż jest – miejsce. Woda z trzech stron otacza ląd, na którym stoi ukryty wśród drzew pałac.

35

Podobno za czasów Bielińskich była tam sztuczna wyspa, którą utworzyli jeńcy tureccy spod Wiednia, przekopując wrzynający się w jezioro cypel. Na wyspie w latach 80. XVII wieku stanęła późnobarokowa rezydencja. Ufundował ją Kazimierz Ludwik Bieliński, a właściwie jego nowo poślubiona żona Ludwika Maria, córka poety i wpływowego polityka Jana Andrzeja Morsztyna. To z jej wiana pochodziły pieniądze na budowę pałacu. Nie jest pewne, kto go zaprojektował, ale przyjmuje się, że był nim znakomity architekt Tylman z Gameren. Z tamtych czasów pochodzi dwupiętrowy korpus główny pałacu oraz rzeźby zdobiące elewację frontową: tympanon przedstawiający Dionizosa ucztującego z bożkami, nimfami i satyrami – symbol zamożności właścicieli. Pod nim umieszczono herb Bielińskich, Junosza, podtrzymywany przez amorki.

156

Częstym gościem Bielińskiego był August II Mocny. Jednym z powodów wizyt monarchy w Otwocku była wielka polityka. W rezydencji Bielińskich z carem Piotrem Wielkim snuł plany podziału Polski. Innym powodem była najmłodsza córka gospodarza Marianna. Król August słynął ze słabości do kobiet, miał mnóstwo kochanek i podobno doczekał się aż trzystu dzieci.

31

Marianna była następczynią najbardziej znanej królewskiej faworyty Anny Konstancji von Hoym, czyli hrabiny Cosel. Uchodziła za jedną z najpiękniejszych kobiet Rzeczpospolitej – zanim August zwrócił ku niej swoje królewskie oblicze, rozkochała w sobie jego rywala do polskiego tronu Stanisława Leszczyńskiego. Początkowo August nie był Marianną zainteresowany, gustował bowiem w dojrzalszych kobietach. Jej też nie pociągała rola królewskiej metresy – była wówczas młodą żoną podkomorzego wielkiego litewskiego Bogusława Ernesta Denhoffa. Uległa jednak namowom... matki, która uznała, że związek córki z władcą może przynieść rodzinie korzyści.

34

Na bliskiej znajomości z Marianną miał zyskać również król. Zadaniem pięknej faworyty była bowiem pomoc w utworzeniu w Polsce prosaskiego stronnictwa i doprowadzenie do przymierza z królem Ludwikiem XIV. Chociaż Marianna nie byłą urodzoną dyplomatką, dzięki jej poczynaniom doszło do sojuszu z francuskim władcą. Nie przyniósł on jednak Augustowi spodziewanych korzyści, dlatego jego zainteresowanie Marianną osłabło. Ta nie pozostała mu dłużna. Związała się z Jerzym Ignacym Lubomirskim, którego – po rozwodzie z pierwszym mężem – poślubiła. 

Marianna była królewską faworytą przez trzy lata. Nie knuła intryg jak jej sławna poprzedniczka. Starzejącemu się władcy zapewniła spokój, którego – umęczony bujnym życiem – pragnął. Gdy odeszła, nikt jej nie zastąpił. Była ostatnią metresą na dworze Augusta II.

Po Kazimierzu Ludwiku Bielińskim otwockie dobra przejął jego syn Franciszek, marszałek wielki koronny, wielce zasłużony dla Warszawy, którą oczyścił i wybrukował. W dowód wdzięczności jego tytuł uwieczniony został w nazwie reprezentacyjnej ulicy miasta – Marszałkowskiej. Na polecenie Franciszka Bielińskiego w drugiej połowie XVIII wieku Jakub Fontana rozbudował pałac. Dostawił dwie wieże oraz dwa skrzydła, które z głównym budynkiem połączył krytymi parterowymi galeriami.

148

Podczas rozbudowy rezydencji zmieniono też otaczający ją park. Na tyłach powstał ogród francuski, a dalej zwierzyniec i park krajobrazowy.

Na ostatnim zdjęciu w galerii jest dawny domek rybaka, w którym swego czasu pomieszkiwał Lech Wałęsa.
Chociaż nie był tam z własnej woli, chyba nie poczuł niechęci do dawnych włości Bielińskich, bo potem, już jako prezydent, często je odwiedzał.

Franciszek Bieliński zmarł, nie zostawiwszy dziedzica. Majątek przejął po nim syn brata, również Franciszek. Także u niego Warszawa ma dług wdzięczności. Podczas insurekcji kościuszkowskiej uratował oblegane przez wojska pruskie miasto od śmierci głodowej, oddając plony ze swego majątku. Franciszek zmarł w 1809 roku. W tym samym roku w pałacu kwaterował generał Michał Sokolnicki przed bitwą pod Ostrówkiem. Jego pobyt w Otwocku i samą rezydencję opisał Stefan Żeromski w Popiołach.

37

 39

Synowie Franciszka prowadzili dość hulaszczy tryb życia i pod ich rządami otwockie dobra znacznie podupadły. Po ich bezpotomnej śmierci przechodziły z rąk do rąk.

Na początku XIX wieku właścicielem pałacu został Jan Jerzy Kurtz, radca województwa mazowieckiego. Jego córka Aniela zamierzała odbudować zrujnowany pałac, ale na przeszkodzie stanęły względy finansowe. W latach międzywojennych zdewastowana rezydencja należała do Jezierskich, którzy jednak nie podjęli się jej renowacji. Dziś ich potomkowie domagają się zwrotu pałacu odbudowanego po drugiej wojnie światowej.

40

41

W latach PRL-u dobra otwockie przejęło państwo. Pałac został przekształcony w dom poprawczy dla zbłąkanych dziewcząt, a gdy te zdołały wrócić na dobrą drogę, budynkiem zainteresował się Urząd Rady Ministrów, wyremontował go i przeznaczył na miejsce wypoczynku władz i ich zagranicznych gości.

44

45

Od 2004 roku rezydencja w Owocku Wielkim jest siedzibą Muzeum Wnętrz Pałacowych. Gdy po raz pierwszy go zwiedzałam, kilka sal poświęconych było marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Stały w nich meble, które dziś oglądać można w Belwederze.

Najbardziej reprezentacyjne sale muzeum usytuowane są na piętrze. W niektórych zachowały się cenne siedemnastowieczne malowidła o tematyce antycznej i marynistycznej.

43

46 

Z Warszawy do Otwocka Wielkiego nie ma bezpośrednio połączenia autobusowego. Niezmotoryzowani muszą dojechać do Karczewa, a stamtąd pójść pieszo około czterech kilometrów. W Karczewie można się na chwilę zatrzymać. Stoi tam kościół pw. świętego Wita wzniesiony przez Franciszka Bielińskiego w latach 30. XVIII wieku. Przed kościołem jest nieco młodsza, klasycystyczna dzwonnica i figura Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej z 1905 roku.

55  155

Po drodze warto też zwrócić uwagę na nietypową kapliczkę. Została zbudowana z jednego z kominków pochodzących z pałacu w Otwocku Wielkim.

54

 Jabłonna

Jabłonna leży nad Wisłą, niedaleko Warszawy. Od średniowiecza ziemie te były własnością biskupów płockich, którzy w Pułtusku mieli swój zamek, a w Jabłonnie – letnią rezydencję.

W roku 1764 Stanisław August Poniatowski został wybrany na króla Polski. Wówczas znaczenie jego rodu bardzo wzrosło. Nie dziwi więc, że kilka lat później biskupem płockim, a potem prymasem Polski, został brat monarchy Michał Poniatowski. Biskup odkupił od kapituły płockiej Jabłonnę i przystąpił do budowy eleganckiej rezydencji. Zatrudnił najwybitniejszych ówczesnych architektów: Dominika Merliniego, twórcę Łazienek Królewskich w Warszawie, i Szymona Bogumiła Zuga, projektanta ogrodów.

1

Merlini zaprojektował typową dla przełomu XVIII i XIX wieku klasycystyczną siedzibę. Składała się z trzech budynków: parterowego pałacyku, ozdobionego wieżyczką zwieńczoną hełmem z kulą, oraz dwóch bocznych dwupiętrowych pawilonów. W pałacyku mieszkał biskup Poniatowski. Południowy pawilon, zwany królewskim, przeznaczono na apartamenty Stanisława Augusta, a północny mieścił pokoje gościnne, wśród nich apartament księcia Józefa Poniatowskiego.

2

Szymon Zug otoczył rezydencję urokliwym parkiem krajobrazowym. Wśród drzew umieścił kilka modnych wówczas budowli sentymentalnych: oranżerię, chińską altanę i grotę pustelnika. Legenda głosi, że w grocie zaczynał się tunel, który biegł pod dnem Wisły na warszawskie Bielany, ponad dziesięć kilometrów.

5

Po obu stronach alei prowadzącej od bramy do pałacu Zug kazał wybudować dwa pawiloniki, przeznaczone na bibliotekę i mieszkanie murgrabiego.

8

9

Po śmierci prymasa w 1794 roku majątek odziedziczył jego bratanek, książę Józef Poniatowski. Książę lubił to miejsce. Po upadku insurekcji kościuszkowskiej wyznał: „Chciałbym sobie siedzieć spokojnie w Jabłonnie”. Niestety, po trzecim rozbiorze Polski musiał wyjechać do Wiednia. Wrócił w 1798 roku i od tej pory zimą mieszkał w Pałacu pod Blachą w Warszawie, a letnie miesiące spędzał w Jabłonnie. W obu miejscach panią domu była jego przyjaciółka, hrabina Henrietta z Barbantanów de Vauban, którą poznał w Brukseli. Henrietta „...będąc osobliwym egzemplarzem kobiety ciągle chorej, na pozór niedołężnej i już wówczas niepięknej […] potrafiła panować i przewodzić nad księciem”. Nie wiemy, co wrażliwy na kobiece wdzięki książę dostrzegł w tej dziesięć lat od siebie starszej, przeraźliwie chudej i piegowatej damie, niemniej panowała nad nim piętnaście lat.

Książę prowadził dość hulaszczy tryb życia. Otaczała go zgraja takich samych jak on lekkoduchów – obu płci – wiodących próżniacze życie. W Jabłonnie czuli się swobodniej niż w Warszawie. Spali do południa, a potem spędzali czas na przyjemnościach. Panowie polowali, jeździli konno, grali w karty, bilard i piłkę. Panie haftowały serwetki i przeglądały francuskie żurnale. Wspólnie zaś plotkowali, tańczyli i flirtowali.

3

Oczywiście takie życie pochłaniało ogromne pieniądze. Majątek księcia topniał. Zadłużał się więc u lichwiarzy. Jednym z nich była... Henrietta de Vauban. Hrabina miała głowę do interesów. Przybywający do Jabłonny goście mieli obowiązek kupowania biletów na wymyślane przez nią loterie i imprezy charytatywne.

Książę szalał, aż w końcu się ustatkował, spoważniał i... spisał testament. Został wówczas wodzem wojsk Księstwa Warszawskiego i przygotowywał się do wojny, brał więc pod uwagę – jak się okazało całkiem słusznie – że może z niej nie wrócić. Swoją główną sukcesorką uczynił siostrę Teresę Tyszkiewiczową, ale Jabłonna po jej śmierci miała przejść w ręce siostrzenicy księcia Anny z Tyszkiewiczów Potockiej, zwanej Anetką.

Anetka, już jako żona napoleońskiego generała Dunin-Wąsowicza, przystąpiła do rozbudowy i upiększania posiadłości. Zatrudniła Henryka Marconiego, który przekształcił pałac oraz postawił nowe budynki gospodarcze i wielkie stajnie z wozownią.

10

Z jej woli wzniesiono też nową bramę wjazdową. Tworzą ją dwie granitowe kolumny rodem z krzyżackiego zamku w Malborku. Stojące po ich bokach bliźniacze domki-stróżówki witają napisem SALVE. Niestety, nie mam zdjęcia ani bramy, ani domków. Pokażę więc inną bramę, która dziś stoi w parku, co dowodzi, że teren rezydencji się rozrastał.

18

Pani Dunin-Wąsowiczowa, jako wdzięczna siostrzenica, zapragnęła uczynić z Jabłonny ośrodek kultu księcia Józefa. Z zapałem gromadziła pozostałe po nim pamiątki. Nad wejściem do pałacowych podziemi – gdzie dziś jest restauracja ozdobiona osiemnastowiecznymi freskami – kazała wmurować tablicę głoszącą: „Ustronie bohatera ozdobiwszy starannie bez naruszenia pamiątek potomkom przekazuję 1837 A.D.W.”

15  16

Z myślą o księciu zmieniła też park krajobrazowy. W jednej z alejek kazała postawić łuk triumfalny z napisem: PONIATOWSKIEMU.

6

7

Następnym sławnym właścicielem Jabłonny został Maurycy Potocki, zwany hrabią Guciem. Stylem życia przypominał księcia Józefa. Był znanym hulaką. Uwielbiał karty i wyścigi konne, na które przepuszczał majątek. Jego zaś uwielbili kelnerzy i dorożkarze ze względu na sute napiwki, jakie im zostawiał. Hojność Gucia znalazła odbicie w poezji: „Gdyby nie złodzieje, hrabiowie i pindy, nie wyżyłby dryndziarz całkiem ze swej dryndy!”

Jabłonna pozostała w rękach Potockich do 1945 roku. W czasie drugiej wojny światowej pałac spaliły wojska niemieckie. W roku 1953 przejęła go Polska Akademia Nauk, odbudowała i przeznaczyła na ośrodek konferencyjno-wypoczynkowy. W salach i gabinetach ustawiono meble z czasów stanisławowskich i Księstwa Warszawskiego. Na ścianach zawisły obrazy, wśród nich portret najsłynniejszego mieszkańca Jabłonny – księcia Józefa.

Pałac można zwiedzać, o ile nie odbywa się w nim konferencja, nie bawią się weselni goście albo nie kręcą aktorzy. Ci ostatni bywają tu często. Jabłonna pojawiła się w filmach: Ojciec Mateusz, M jak miłość, Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć, Czas honoru i kilku innych.

W pawilonie północnym, podobnie jak za czasów prymasa Poniatowskiego, zatrzymują się goście. Nad wejściem wisi herb Potockich, pamiątka po ostatnich właścicielach. W oranżerii jest galeria sztuki.

4

Zaprojektowany przez Szymona Zuga park już nie istnieje. Przetrwały drzewa tworzące niewielki lasek. Niektóre z nich to pomniki przyrody.

12

23

22

13

14

Jedna ze ścieżek prowadzi na wał przeciwpowodziowy. Po drugiej stronie jest rezerwat Ławice Kępińskie, a dalej wije się Wisła. 

 19

Opinogóra

Opinogóra leży na trzech wzniesieniach na Wysoczyźnie Ciechanowskiej. Pisał o nich Zygmunt Krasiński w swym młodzieńczym poemacie Pan trzech pagórków. Tytułowym panem był krwawy książę prasłowiański Opin, który osiadł na wzgórzach i życie spędził na nękaniu sąsiednich plemion. Od jego imienia ziemie, którymi władał, nazwano Opinogórą. Chociaż Opin był wytworem wyobraźni poety, jego wersja pochodzenia nazwy miejscowości przyjęła się, z jedną małą poprawką – okrutnym władcą nie był książę słowiański, lecz pruski.

59
Kamienny krzyż wystawiony przez Wincentego Krasińskiego, ojca poety,
upamiętniający księcia mazowieckiego Bolesława IV,
który zginął w Opinogórze w 1454 roku podczas polowania.

Zygmunt Krasiński urodził się w Paryżu. Przyszedł na świat 19 lutego 1812 roku. Jego ojcem był napoleoński generał Wincenty hrabia Krasiński, a matką Maria z Radziwiłłów. Przyszłego poetę do chrztu trzymała Maria Walewska. Otrzymał pięć imion: Napoleon, Stanisław, Adam, Feliks i dopiero na końcu – Zygmunt. Gdy miał trzy lata, został adiutantem swojego rówieśnika, Orlątka, syna Napoleona Bonapartego. W Opinogórze wisi dziecięcy portret Zygmunta w szlacheckim kontuszu i z karabelką u boku.

88

Po klęsce Napoleona pierwsze imię młodego Krasińskiego zaczęło był kłopotliwe. Wtedy, zgodnie z porzekadłem, że ostatni będą pierwszymi, zaczęto używać imienia Zygmunt.

Upadek cesarza Francji zmusił Krasińskich do powrotu do Warszawy. Osiedli w pałacu na Krakowskim Przedmieściu, ale często jeździli do swego majątku w Opinogórze. Mieszkali w starym dworze – długim, drewnianym parterowym budynku, stojącym na porośniętym drzewami wzniesieniu.

63
Zrekonstruowany dwór (pierwotny został rozebrany przez Krasińskich w 1913 roku).

W Opinogórze Zygmunt poznał swoją pierwszą romantyczną miłość, daleką krewną Amelię Załuską. To ona kazała postawić w parku kamienną ławeczkę i wyryć na niej napis: „Niech pamięć moja będzie ci zawsze miła”. Powitała w ten sposób Zygmunta wracającego do kraju po upadku powstania listopadowego (nie brał w nim udziału, bo ojciec wysłał go za granicę). Ich uczucie wygasło, ale do dziś przetrwała wiara, że kto na ławeczce usiądzie, ten rychło się zakocha.

64

Najpiękniejszym budynkiem Opinogóry jest neogotycki pałacyk, stylizowany na zamek. Obronny charakter nadają mu wysmukła wieża i blankowy mur przed podjazdem. Pałacyk był prezentem ślubnym hrabiego Krasińskiego dla Zygmunta i Elizy z Branickich.

75
Gdy dojechałam do Opinogóry, kierowca busika stwierdził: „Jakby tej mgły nie było, toby pani coś zobaczyła”.
A mnie te mgły romantyczne bardzo ucieszyły.  

Plany budowy pałacyku zapewne zrodziły się znacznie wcześniej. Snuła je matka Zygmunta, Maria Krasińska. W ówczesnych wyższych sferach panowała moda na zakładanie romantycznych rezydencji otoczonych ogrodami. Ton nadawała Izabela Czartoryska, pani na Puławach. Opinogóra miała być „mazowieckimi Puławami”.  

Nie wiadomo, kto był głównym projektantem pałacyku, ponieważ dokumentacja dotycząca jego budowy spłonęła w powstaniu warszawskim. W tamtym czasie dla Krasińskich pracowali Piotr Aigner, Henryk Marconi i Hilary Szpilowski, być może był to jeden z nich. Pałac stawiano latami. W roku 1828 Zygmunt donosił w liście do ojca, że „na zameczku i oficynie nie widzi głów mularzy”.

71
Zrekonstruowana oficyna dworska – dziś miejsce wystaw.

Cztery lata później pisał do przyjaciela: „Z mych okiem dostrzegam na pagórku zamek gotycki, który buduje się dla mnie”. Zygmunt zamieszkał w nim w 1838 roku, ale oficjalnie otrzymał go w prezencie ślubnym dopiero pięć lat później.

57

Zygmunt Krasiński nie zawarł małżeństwa z miłości, lecz pod naciskiem ojca. Od wielu lat zakochany był w Delfinie Potockiej, pięknej, uwodzicielskiej kobiecie. Przez jej alkowę przewinęła się niemal cała męska populacja dziewiętnastowiecznej Europy. Zygmunt był największą miłością Delfiny, w dodatku odwzajemnioną, ale jego ojciec nie życzył sobie takiej synowej. Wyswatał więc Zygmunta z urodziwą, inteligentną, a przede wszystkim bajecznie majętną Elizą Branicką. Okazała się też żoną niezwykle wyrozumiałą.

83   80
Eliza z Branickich Krasińska i Zygmunt Krasiński (Muzeum Romantyzmu w Opinogórze). 

Ją przyszłe małżeństwo ze znanym poetą cieszyło, jego bynajmniej. Krasiński szedł do ołtarza „jak pies przez hyclów prowadzon...”. Ceremonia odbyła się 22 lipca 1843 roku w Dreźnie. Panna młoda promieniała szczęściem, pan młody był bliski omdlenia. Do Opinogóry pojechali w osobnych powozach. W rodzinnym majątku odbyło się wesele: bal z udziałem okolicznych ziemian, festyn dla niżej urodzonych, uczta, loteria, a nawet lot balonem.

A gdy goście się rozjechali, do Opinogóry zawitała smutna rzeczywistość. Zygmunt nie interesował się młodą żoną. Eliza jeszcze jako narzeczona wiedziała o jego wielkiej miłości do Delfiny. Jeśli sądziła, że zdoła zająć jej miejsce, przeliczyła się. Zygmunt tęsknił za kochanką i słał jej list za listem. Eliza upokorzenia znosiła z godnością. Była dobrą gospodynią i oddaną synową. Cierpliwie czekała... Co innego Wincenty Krasiński, ten wytrzymał kilka miesięcy i zrobił synowi awanturę, po której małżonkowie zaczęli dzielić sypialnię. Na świat przyszło pierwsze z czworga dzieci, które podobnie jak jego matka nie zaprzątało uwagi Zygmunta. Wciąż spotykał się z Delfiną i wymagał od żony, by ta akceptowała towarzystwo kochanki. Pokorna Eliza była na to gotowa: „Skoro ją kochasz, postaram się pokochać ją także. Chcę kochać wszystko to, co ty kochasz”.

84
Delfina Potocka (Muzeum Romantyzmu w Opinogórze)

Zygmunt na randki z Delfiną jeździł do Włoch, Niemiec, Francji. Wpadł nawet na pomysł, by w Nicei zamieszkali we trójkę: on, Delfina i Eliza. Z planów nic nie wyszło, bo gdy na świecie pojawiło się drugie dziecko Krasińskich, Delfina postanowiła odejść. Zygmunt szalał z rozpaczy, ale potem oprzytomniał.

81
Eliza z Branickich Krasińska z dziećmi (Muzeum Romantyzmu w Opinogórze)

85

86
Zamkowe wnętrza (Muzeum Romantyzmu w Opinogórze). 

W liście do Jerzego Lubomirskiego pisał: „Głupi, zmarnowałem połowę życia, najlepszą straciłem, zużyłem siły, duszę i zdrowie na to, by fałsz, próżność i pychę znaleźć tam, gdzie widziałem anioła, a miałem tego własnego przy sobie […] Takim aniołem jest Eliza”.

Niestety, Eliza wyczerpała już swe przeogromne pokłady cierpliwości. Wprawdzie dalej trwała przy niedomagającym małżonku – Krasiński chorował nieustannie, ciągle narzekał i histeryzował – ale gdy umarł, nie czekała, aż skończy się czas żałoby, lecz potajemnie wyszła za mąż za jego kuzyna – Ludwika Krasińskiego. Żyli razem długo i szczęśliwie.

Zygmunt Krasiński darzył Opinogórę sentymentem:
„...za Jezioro Genewskie nie odstąpiłbym wspomnienia o stawie opinogórskim”.
To dzięki niemu rankiem park spowiły mgły. 

Jako młoda mężatka Eliza była zachwycona siedzibą Krasińskich: „Opinogóra jest prawdziwą oazą – wznosi się na łagodnym zboczu, uwieńczonym zielenią pięknych drzew, wśród szerokich równin pokrytych dojrzewającym zbożem i wspaniałych łąk. Dom mego teścia jest niski, wygodny, gościnny i piękny, a nasz mały zameczek to prawdziwy klejnot, wieża wznosi się nad całą okolicą...”. Po śmierci Zygmunta opuściła Opinogórę na zawsze. Majątkiem, w imieniu małoletniego syna Władysława, zarządzał drugi mąż Elizy. Po Władysławie, którego spadkobierca również był niepełnoletni, rządy objęła wdowa, Róża z Potockich Krasińska 2-voto Raczyńska. Wówczas Opinogóra przeżywała rozkwit: wyremontowano zamek, powiększono park i zbudowano kościół.

77

79
Oranżeria. 

72
Domek ogrodnika.

73
Trzech Budrysów. 

Po Róży Krasińskiej rządy w Opinogórze przejął jej syn Adam, który niestety zmarł bezpotomnie w 1909 roku. Na nim wygasła opinogórska linia Krasińskich. W czasie pierwszej wojny światowej w okolicy toczyły się walki, w których wyniku zamek znacznie ucierpiał. Druga wojna światowa przyniosła Opinogórze całkowitą zagładę. Dopiero w latach 1958–1961 odbudowano zamek z przeznaczeniem na cele kulturalne. Zapełniono go ocalałymi pamiątkami po jego mieszkańcach i utworzono Muzeum Romantyzmu. 

58
Pomnik Zygmunta Krasińskiego
(romantyczny, mgłą spowity). 
Odsłonięty w 1989 roku, w 130. rocznicę śmierci poety.

Pierwotnie z Opinogórze stała kaplica. W jej podziemiach chowano zmarłych członków rodu Krasińskich. Spoczęła tam też matka Zygmunta, która odeszła, gdy przyszły poeta miał zaledwie dziesięć lat. Zgodnie z jej wolą – a wbrew rodowej tradycji – leży nie w Krasnem, lecz właśnie w Opinogórze. We wnętrzu kaplicy ustawiono piękną rzeźbę z białego marmuru przedstawiającą Marię Krasińską na łożu śmierci i klęczącego obok syna. Jej wykonawcą – według wskazówek Zygmunta – był Luigi Pampalloni.

60

61a

Dziś zamiast kaplicy jest kościół. W jego podziemiach leżą trumny z prochami Krasińskich linii opinogórskiej, również Zygmunta, który zmarł 23 lutego w paryskim pałacu należącym do rodziny niekochanej żony. Gdy stopniały lody, prochy Krasińskiego wróciły do Opinogóry. W rodzinnej krypcie nie ma jedynie szczątków jego żony Elizy. Wolała leżeć w Krasnem, obok swojego drugiego męża Ludwika.

62

Nieborów i Arkadia

Już w XIV wieku na Nizinie Mazowieckiej była osada Nieborów. Dwa stulecia później stał tam piętrowy, murowany dwór obronny nakryty spadzistym dachem. Mieszkali w nim chorąży ziemi sochaczewskiej Jan Nieborowski i Anna z Tarnowskich. W czasie najazdu szwedzkiego dwór został zniszczony. Pod koniec XVII wieku wieś Nieborów kupił od potomków Jana i Anny prymas Michał Radziejowski i na smętnych ruinach dworu wybudował pałac godny jego urzędu i pozycji towarzyskiej. Rezydencję zaprojektował Tylman z Gameren, najbardziej ceniony architekt tamtych czasów.

150

Po śmierci prymasa nieborowski majątek trafił w ręce kilku rodów. W latach 60. XVIII stulecia jego właścicielem był hetman wielki litewski Michał Kazimierz Ogiński. Pragnął uczynić z Nieborowa „miejsce ozdoby i zabawy”. Wyremontował pałac, na tympanonach umieścił herby Ogińskich i Czartoryskich. W nieborowskim parku posadził platany. Tabliczka przytwierdzona do jednego z nich głosi, że to pierwszy platan w Polsce.

126

149 
W parku pod platanem...

Ogiński był jednym z przywódców konfederacji barskiej. Pobity przez Suworowa pod Stołowiczami, musiał opuścić Polskę. Wyjechał do Paryża. Już na emigracji odstąpił dobra nieborowskie wojewodzie wileńskiemu Michałowi Hieronimowi Radziwiłłowi i jego żonie Helenie z Przeździeckich. Ich trudno nazwać patriotami. Radziwiłł podpisał układ o rozbiorze Polski, a potem wykorzystywał sytuację polityczną do pomnożenia bogactwa i potęgi rodu.

Nowi właściciele niemal od razu przystąpili do zmiany wyglądu pałacowych wnętrz. Sprowadzili wykwintne meble, zwłaszcza angielskie, cenne obrazy, ryciny, bogaty księgozbiór. Część tych zbiorów przetrwała do dziś. Najpiękniejsze sale są na pierwszym piętrze. Wiedzie do nich klatka schodowa wyłożona osiemnastowiecznymi biało-błękitnymi kaflami wyprodukowanymi w manufakturze w Harlingen, filii Delft. Jest ich ponad dziesięć tysięcy. Na ścianie wisi kopia portretu króla Stanisława Augusta w stroju koronacyjnym.

98

Najsłynniejszym pomieszczeniem pałacu jest Salon Czerwony, którego rokokowy wystrój pochodzi z połowy XVIII wieku. Główną jego ozdobą jest ogromny portret Anny Orzelskiej, najpiękniejszej Polki doby baroku i ukochanej, naturalnej córki króla Augusta II Mocnego. W księżycowe noce dziewczyna wychodzi z portretu i przechadza się po komnatach. Towarzyszy jej mały piesek, z którym została namalowana.

103

104

Niekiedy mijają się z prymasem Michałem Radziejowskim, którego portret wisi w bibliotece. Wielebny, podobnie jak Anna, wychodzi z ramek i udaje się na spacer po swych dawnych włościach. Podobno słychać wtedy dźwięk dzwoneczka, który na obrazie spoczywa w jego lewej dłoni.

102
Bibliotekę pałacową zdobią ogromne weneckie globusy
geografa Vincenza Coronelliego, wykonane pod koniec XVII wieku.

99
Wyposażenie Gabinetu Żółtego stanowią obrazy z XVII i XVIII wieku oraz meble w stylu empire.

100

101
W Sali Białej, największej w całym pałacu, uwagę zwracają sztukaterie. 

105

106
I inne pałacowe wnętrza. 

W sieni stoi najcenniejszy zabytek nieborowskiego pałacu – Niobe, głowa matki cierpiącej wykuta w białym marmurze przez rzymskiego artystę z I wieku naszej ery. Jest kopią znacznie starszego greckiego oryginału. Do polskiej literatury wniósł ją Konstanty Ildefons Gałczyński.

107

Nieforemna, niewesoła,
dzień i noc nad brzegiem morza
stoi w skałę przemieniona –

biedna córa Tantalowa,
biedna żona Amfionowa,
Niobe, nieszczęsna rodzica

siedmiu synów, siedem córek,
Diana z Apollonem z łuku
rozstrzelali jej o świcie...

Na tyłach pałacu rozciąga się ogromny park. Na życzenie prymasa Radziejowskiego założono ogród francuski. Kilkadziesiąt lat później zatrudniony przez Radziwiłłów Szymon Bogumił Zug przekształcił go, wykorzystując doświadczenia Andrego Le Notre'a, twórcy ogrodów w Wersalu. Powstały kwietniki i bukszpanowe labirynty. Zbudowano też oranżerię na sprowadzoną z Drezna słynną pomarańczarnię. Niemałą rolę w ogrodzie odgrywały rzeźby – oryginalne lub nawiązujące do sztuki starożytnej.

95

Po śmierci Heleny Radziwiłłowej do parku w Nieborowie przewieziono kilka rzeźb z Arkadii. Tak trafiły tu kamienne „baby”, podobno tureckie rzeźby kultowe z przełomu X i XI wieku. Są też dwie kolumny. Pierwsza to romański pręgierz z wyobrażeniami demonów, druga – muzułmański słup nagrobny.

94

89

Zachował się też marmurowy nagrobek datowany na koniec I wieku naszej ery. Widnieje na nim łaciński napis, który niejaki Marek Winicjusz poświęcił swojej żonie. Być może tu, w Nieborowie, patrząc na sarkofag, Henryk Sienkiewicz wymyślił postacie Marka i Ligii, bohaterów Quo vadis.

96

Za kanałem jest rozległy park krajobrazowy.

92

93

W roku 1777 Michał Hieronim Radziwiłł dokupił oddaloną o pięć kilometrów od Nieborowa wieś Łupię. Uczynił to na prośbę żony Heleny, która planowała zbudować tam ogród sentymentalny. Nie chciała być gorsza od Izabeli Czartoryskiej, właścicielki warszawskich Powązek, i hetmanowej Aleksandry Ogińskiej, która szczyciła się siedlecką „Aleksandrią”. Helena chyba pokonała obie rywalki. Pod okiem księżnej powstała zachowana do dziś Arkadia, „kraina wiecznej szczęśliwości”. Jej twórcą był Szymon Bogumił Zug.

Na życzenie Heleny z krajów śródziemnomorskich sprowadzono egzotyczne drzewa i krzewy. Wśród nich wznoszono budowle nawiązujące stylem do starożytnych i średniowiecznych, a także fragmenty autentycznych obelisków i rzeźb, głowice i trzony kolumn, kamienne łuki, sarkofagi i pomniki, przywożone przez Radziwiłłową z dalekich podróży.

110

 111
W Domu Gotyckim miał tzw. rycerskie mieszkanie
syn Heleny i Hieronima Radziwiłłów, Gedeon.

112
Na pierwszym planie Grota Sybilli, w której księżna Radziwiłłowa rozmyślała nad tajemnicą życia i śmierci. 

Sztuczna ruina zwieńczona drewnianą wieżyczką to Przybytek Arcykapłana.
W ściany budowli wmurowano rozety i maszkarony pochodzące z rozbieralnej wówczas renesansowej kaplicy w łowickiej kolegiacie.

 154
Skromną rzeczkę Łupię przemianowano na Skierniewkę.
Zbudowano na niej kaskady i staw, a nad nią przerzucono akwedukt,
ozdobiony wiekowymi płytami nagrobnymi.

Jednym z pierwszych budynków Arkadii była Świątynia Diany, wzorowana na antycznej architekturze rzymskiej. Zbudowano ją na sztucznym jeziorze w 1783 roku. Łaciński napis u podstawy tympanonu głosi: „Tutaj odnalazłam spokój po każdej mojej walce”. Świątyni strzegą posągi lwa i sfinksa. Siedzą po bokach tarasu, który łączy się ze schodami prowadzącymi nad rzekę. Wnętrze budowli zdobi rokokowy plafon Jutrzenka prowadząca rumaki, namalowany przez Jana Piotra Norblina.  

117

157

158

Na stworzenie idyllicznej krainy Helena Radziwiłłowa poświęciła niemal pół życia i ogromne środki finansowe. Park wzbudzał zachwyt jej gości i zazdrość rywalek. 

W Arkadii odbył się ślub córki Heleny, Anieli, z Konstantym Czartoryskim, synem jednej z rywalek, księżnej Izabeli. Początkowo Izabela nie była tym związkiem zachwycona, bo marzyła o synowej z królewskiego rodu. Sprawy nie ułatwiał ojciec Anieli. Znany ze skąpstwa, nie chciał dać córce odpowiedniego posagu. Konkury trwały więc niemal trzy lata. W końcu księżna Izabela wybrała się do Nieborowa, by osobiście prosić o rękę dziewczyny. Szybko polubiła przyszłą synową, która nie miała nic z zaborczości matki ani chciwości ojca.

109
Ślicznie, romantycznie. 

Uroczystości ślubne trwały kilka dni. Były pochody rzymskie, koncerty na greckich fletach, przemówienia do Eskulapa, aby dał zdrowie młodej parze, były szalone tańce i tylko ulewny deszcz zmącił „olimpijskie uroczystości”. Może był złą wróżbą, bo małżeństwo Anieli i Konstantego, chociaż udane, nie trwało długo i obfitowało w troski. Ich pierwsze dziecko, córeczka Eudoxie, zmarło w niemowlęctwie. Narodziny synka Adama nadszarpnęły słabe zdrowie Anieli, która kilka lat później umarła na suchoty.

113

114
Dom Murgrabiego. 

Konstanty był załamany. Do teściowej pisał: „Kiedy się straciło wszystko na świecie, ma się prawo żądać od Wszechmocnego, aby skrócił tę egzystencję, która nam ciąży”. Rozpacz Heleny Radziwiłłowej była równie wielka. Wcześniej pochowała już dwie córki, starszą Krystynę i najmłodszą Różę. Znalazła jednak ukojenie. W Arkadii, gdzie przed laty bawili się weselni goście, wystawiła tybetańską kapliczkę. U jej drzwi stał anioł śmierci gaszący pochodnię życia. Płomień w szczerozłotej lampie symbolizował Krystynę, kwitnące w dwóch alabastrowych naczyniach róże i lilie – Rozalię i Anielę. Po kapliczce nie ma dziś śladu.

115
Grobowiec na Wyspie Topolowej, wzorowany na grobowcu Jana Jakuba Rousseau w Ermenonville.  

Po śmierci Heleny Arkadia zaczęła podupadać. Niektóre rzeźby i wyposażenie budynków przewieziono do Nieborowa. Zresztą sam nieborowski pałac też stopniowo marniał. Jego kolejny właściciel, utracjusz Zygmunt Radziwiłł, sprzedał na licytacji w Paryżu ponad trzy tysiące dzieł z nieborowskiego księgozbioru, a carowi Aleksandrowi II podarował pomarańczarnię do warszawskich Łazienek. Pozbył się nawet Arkadii. Dopiero pod koniec XIX stulecia Michał Piotr Radziwiłł powstrzymał upadek majątku. W oficynie założył fabryczkę majoliki, w której wytwarzano kafle i ceramikę artystyczną. Odkupił też Arkadię.

97
Pawilon myśliwski. 

W latach międzywojennych książę Janusz Radziwiłł rozbudował nieborowski pałac. Zatrudniony przez niego architekt Romuald Gutt zaprojektował drugie piętro. Uczynił to, nie burząc proporcji budynku, który już wtedy uchodził za perłę architektury polskiej. Dobra nieborowskie pozostały własnością Radziwiłłów do 1945 roku. Po wojnie w pałacu utworzono oddział Muzeum Narodowego w Warszawie.

151

Radziejowice

Wycieczkę po mazowieckich pałacach zakończę wizytą w Radziejowicach, które z Nieborowem łączy postać prymasa Michała Radziejowskiego.

Radziejowice to wieś niedaleko Warszawy. Na przełomie XIV i XV wieku stanął tu drewniany dwór obronny, którego właściciele – Junoszowie – zmienili nazwisko na Radziejowscy, pochodzące od nazwy rzeczki Radziejówki (dziś rzeczka to Pisia Gągolina). Radziejowscy słynęli z ogromnej ambicji, żądzy władzy i awanturnictwa. Zawsze trzymali się blisko dworu królewskiego, licząc na profity, których faktycznie im nie brakowało. Pierwszym znanym z historii Radziejowskim był Andrzej, wyniesiony przez Zygmunta Starego do godności wojewody płockiego. Obok drewnianego dworu wybudował wieżę, łączącą funkcje mieszkalne, reprezentacyjne i obronne – pierwszy znaczący budynek w Radziejowicach.

132
Kilka wieków później na miejscu wieży stanął zamek. 

Córka Andrzeja, Katarzyna, wsławiła się chciwością, mściwością i okrucieństwem. Jako młoda panienka często bywała na dworze księżnej mazowieckiej Anny, gdzie rozkochała w sobie jej synów, Janusza i Stanisława. Marzył jej się książęcy tytuł, ale na drodze stanęła księżna. Katarzyna zemściła się okrutnie. Poleciła obu braci – ostatnich z rodu Piastów mazowieckich – otruć. Kary uniknęła, bo miała odpowiednie koligacje. Żywcem spalono dwie inne kobiety zamieszane w zbrodnię.

Kolejny z Radziejowskich, Stanisław, rozbudował Radziejowice. Postawił pałac, który mógł pomieścić tysiąc gości. Wśród nich były koronowane głowy: Zygmunt III Waza i Władysław IV, który trzymał do chrztu syna Stanisława, Hieromina.

127

Hieronim podejmował w Radziejowicach kolejnego władcę, Jana Kazimierza. Żona Hieronima, Elżbieta Kazanowska, zwana Halszką, wpadła królowi w oko. Wkrótce ich romans wyszedł na jaw, a krewki – jak przystało na Radziejowskich – Hieronim poprzysiągł zemstę. Napadł na dwór królewski, a także na pałac Kazanowskich w Warszawie. Halszka schroniła się w klasztorze, a pałacu kazała bronić swoim ludziom. Po kilkugodzinnych przepychankach małżonek pałac zdobył.

Za wystąpienie przeciwko królowi Hieronim Radziejowski został osądzony w Piotrkowie Trybunalskim i skazany na karę śmierci, którą później zamieniono na banicję. Do Polski wrócił wraz z wojskami króla szwedzkiego Karola Gustawa.

Znacznie chlubniej niż ojciec w historii Polski zapisał się syn Hieronima, Michał Radziejowski, może dlatego, że wychowywał się na dworze króla Jana III Sobieskiego. Wstąpił do stanu duchownego, w którym osiągnął zaszczytną funkcję prymasa Polski. Rozbudował też rodzinny majątek – dzisiejszy kształt pałacu jest jego zasługą. Niemniej, chyba wolał Nieborów.

128

Po śmierci Michała Radziejowskiego dobra radziejowickie odziedziczyli jego siostrzeńcy Prażmowscy, a potem kupili je Szembekowie i Ossolińscy. Jedna z panien Ossolińskich, Anna, dostała Radziejowice w posagu i tak trafiły – na sto trzydzieści lat – w ręce Krasińskich.

Na początku XIX wieku mąż Anny, Kazimierz Krasiński, przebudował pałac. Zatrudnił znanego warszawskiego architekta Jakuba Kubickiego, który nadał budynkowi klasycystyczny wygląd – ozdobił go kolumnowym portykiem i tympanonwm z herbem Krasińskich, Ślepowron. Jedyny syn Kazimierza i Anny, Józef Wawrzyniec, w miejscu średniowiecznej wieży, wystawionej przed wiekami przez Andrzeja Radziejowskiego, postanowił wybudować neogotycki zamek. Pomysł zaczerpnął z romansów angielskiej powieściopisarki Ann Radclife. Romantyczną bryłę zamku zaprojekował Kubicki. Wykorzystał stare elementy budowli, jak sklepione piwnice, murowane portale i wieżę. Zamek ozdobił blankami oraz odnalezionymi w gruzach kamiennymi elementami dekoracyjnymi.    

 129

133

Rezydencję otaczał park w stylu angielskim. Zaprojektował go zaprzyjaźniony z Krasińskimi Francuz, Aleksander d'Alphonce de Saint Omer. Do dziś zachowało się kilkanaście wiekowych drzew – pomników przyrody, a także sztuczne jeziorka. 

W czasach Krasińskich Radziejowice były dochodowym gospodarstwem, z cegielnią, kuźnią, młynami i oddanymi w dzierżawę karczmami. Majątkiem zarządzał administrator mieszkający w modrzewiowym dworku.   

142
Modrzewiowy dworek – Soplicowo z pierwszej ekranizacji Pana Tadeusza z 1928 roku. 

143
Zachował się też budynek kuźni.

Krasińscy prowadzili w Radziejowicach kulturalny salon Warszawy. Bywali w nim Narcyza Żmichowska, Wiktor Gomulicki, Wojciech i Juliusz Kossakowie, Lucjan Rydel oraz Henryk Sienkiewicz, który spotkał tu kuzynkę, Marię Babską, swoją ostatnią, trzecią żonę (i piątą Marię swego życia). Radziejowice często odwiedzał Józef Chełmoński, którego dwór stał w pobliskiej Kulkówce. Dziś w pałacowych salach jest największa w Polsce stała wystawa jego malarstwa, zawierająca rysunki, szkice i obrazy z Muzeum Narodowego i prywatnych kolekcji (dlatego we wnętrzach nie wolno robić zdjęć).  

W 1928 roku Radziejowice były tłem pierwszej ekranizacji Pana Tadeusza. Wspomnieniem o Adamie Mickiewiczu jest płaskorzeźbiona płyta z różowego granitu przedstawiająca scenę z Dziadów zatytułowaną Droga na cmentarz. Płyta pochodzi nieukończonego pomnika wieszcza zaprojektowanego przez Henryka Kunę. W latach międzywojennych pomnik miał stanąć w Wilnie. 

152

W czasie drugiej wojny światowej pałac przeznaczono na szpital dla niemieckich żołnierzy. Po 1945 roku Radziejowice zostały przejęte przez Ministerstwo Kultury i Sztuki. W latach 1956–1964 pałac, zameczek i łączącą je galerię odrestaurowano i przeznaczono na Dom Pracy Twórczej. Przez trzydzieści lat jego stałym rezydentem był Jerzy Waldorff. Od 1 grudnia 2018 roku ma on w Radziejowicach swój gabinet, na którego wystrój składają się rodzinne portrety, obrazy, fotografie, kolekcja lasek i antyczne meble.

136

W latach sześćdziesiątych XX wieku zbudowano willę szwajcarską, która służy administracji pałacu i mieści pokoje hotelowe. W jej sąsiedztwie jest pomnik poświęcony dwudziestu Polakom zamordowanym tu we wrześniu 1944 roku.

135

134

W radziejowickim parku sporo jest rzeźb – popiersi ludzi związanych z tym miejscem. Mnie jednak najbardziej ucieszyła Arka Józefa Wilkonia, mojego ulubionego rzeźbiarza i rysownika. Można wejść do środka albo popatrzyć z daleka, jak przegląda się w wodach jeziorka. 

145  144

Z pałacowych włości wybiega lipowa aleja, która wiedzie do klasycystycznego kościoła pw. świętego Kazimierza, wzniesionego z fundacji Anny i Kazimierza Krasińskich. Na miejscowym cmentarzu stoi gotycka kaplica grobowa ich rodu.

 147

Opisane miejsca zwiedzałam kilka lat temu. Przez ten czas pewnie zaszły w nich zmiany. Niektóre drzewa urosły, po innych nie ma śladu. Być może zmienił się wygląd niektórych wnętrz. Mam nadzieję, że swoim artykułem udało mi się zachęcić chociaż kilka osób, by pojechały i sprawdziły na własne oczy, jak wyglądają mazowieckie rezydencje... nie tylko jesienią. Zwłaszcza z odwiedzinami w Otwocku Wilekim trzeba się spieszyć, bo pałac jest w opłakanym stanie i grozi mu zamknięcie. 

Pisząc ten tekst, korzystałam z książek:

J. Królik, Opinogóra, Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, Opinogóra 2004.
M i P., Pilichowie, Polska. Ilustrowany przewodnik, Sport i Turystyka, Muza SA, Warszawa 1999.

Artykułów:

A. Józefowicz, Perła środkowego Mazowsza, Poznaj swój Kraj, 1996, nr 12.
T. Riss, Jabłonna. Klejnot w podniszczonej koronie. Poznaj swój Kraj 2009, nr 1/3.
T. Riss, Nieborów – konkurent Wilanowa, Poznaj swój Kraj, 2009, nr 7/9.
T. Riss, Otwock – Wielki czy Stary, Poznaj swój Kraj, 2005, nr 10/12.
T. Riss, Park w Arkadii, Poznaj swój Kraj, 9009, nr 10/12.
T. Riss, W gnieździe Krasińskich, Poznaj swój Kraj, 2005, nr 5/6.  

Oraz informacji dostępnych w zwiedzanych obiektach. 

październik 2015 – listopad 2018